Sobota – dzień… sprzątający

prawda, że patriotycznie?
Zacznę tak jak każdy w Turcji zacząłby w takiej sytuacji… Hay Allah! (to takie nasze Olaboga! cytując Oleńkę albo Kmicica z Trylogii).
Mieszkanie, które wynajmujemy (póki co w 5 osób: dziewczyny A. i L. oraz chłopaki F. i R.) jest na prawdę w dość dobrym stanie. Jednak czystość sfer publicznych trochę różni się od subiektywnych standardów użytkowników. 
Z pomocą I. (nowego tureckiego kolegi który ma samochód i zaoferował wczoraj pomoc w urządzaniu się) udałyśmy się we trzy do Ikei, żeby uporać się z brakami w umeblowaniu w pokojach. Po szybkich jak na trzy dziewczyny zakupach przyszedł czas na urządzanie i wypakowywanie. A potem jak nakręcone rzuciłyśmy się z A. na kuchnię. Po, nie przesadzając, kilku dobrych godzinach szorowania zaczynając od szafek a na podłodze kończąc można powiedzieć, że kuchnia lśni !!! A ja padam ze zmęczenia, głowa mi po prostu pęka przypominając że wczoraj skończyło się już wcześnie dziś. Chłopcy wynieśli całą górę śmieci po naszym sprzątaniu. A my nie musimy się bać, że nie uda się odzyskać raz włożonej ręki pomiędzy szafkę a lodówkę !!! 
Spać !!! Moja migrena przyprawia mnie już o mdłości, więc na dobranoc APAP, a jutro budzikom śmierć…
Jeszcze tylko przetrzymać śpiew muezina o wschodzie słońca, i można spać do południa, bo wtedy śpiewa po raz drugi…
Reklamy

2 thoughts on “Sobota – dzień… sprzątający

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s