Wszystkiego najlepszego…

dla wszystkich chłopaków – Polaków z okazji Dnia Chłopaka…
A w prezencie…
Burcu Güneş w utworze „Tamamdır” to prawdziwy hicior tu, trzeba przyznać, że nie bez przyczyny. Piosenka mi bardzo wpadła w ucho, a i sama Burcu chyba niczego sobie, prawda chłopaki?
_______________________________________________________________
Najważniejszą informacją z samego rana był DESZCZ, który padał całą noc… Coś wspaniałego, po prawie dwóch tygodniach w temperaturze 30 stopni, w końcu czuć chłodniejsze powietrze rano i wieczorem. Na dowód tego mam zdjęcie mojego przystanka, a ulice mokre…
i co? trafilibyście? a mój bus staje dokładnie obok tej latarni po prawej
A w pracy postanowiłam, że skoro nikt mnie za bardzo nie chce uczyć to się sama nauczę. I przysiadłam się z krzesłem do biurka mojego przełożonego, kiedy on przygotowywał próbki do wysłania do polskiej firmy. A potem kiedy wynotowywałam sobie słówka z druków do wypełniania po turecku, E. sam zaproponował, że mogłabym poszukać informacji dla siebie o rodzajach dostaw w handlu międzynarodowym i rodzajach płatności. A potem przyszła wspaniała wiadomość, o tym że w przyszłym tygodniu będzie u nas jeden z dobrych klientów z Polski. Zapowiada się interesująco… Dostałam również odpowiedź na mojego wczorajszego maila. 
na progu firmy – ładne widoki, tylko dziś trochę chmurki przysłoniły
Czy to nie jest dziwne? Jestem w firmie od kilku dosłownie dni, a już koresponduję z kluczowymi klientami firmy w języku, który znam tylko ja. Wysyłając maila nie muszę wysyłać kopii do nikogo z przełożonych, bo wszystkie maile są w jednym systemie, a odbierając maile, widzę całą pocztę, która spływa na jeden adres w kilku językach. 
Muszę pochwalić dzisiejszy obiad, bo był lezzetli z melonem na deser, a potem jeszcze baklava na podwieczorek… Żyć, nie umierać. Nauczyłam już G. że ja jestem ciągle głodna, i jak tylko wie o czymś w kuchni to mnie woła i pomykamy na jakieś jedzonko.
A propos wołania… To pomysł mojej mamy, żeby nazwać mnie „Izabela” był trafiony w 10. Co chwila słyszę tylko „Isabel”, nie mówiąc już o przyjacielu z Anglii – S., który mówił do mnie „Belle”, pomimo że nie znosił Francuzów ani francuskiego.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s