„Śmieszna jesteś”

Wczoraj przyszłam do pracy po weekendzie spędzonym u G w nowym mieszkaniu, gdzie uparcie pozbywałam się tłuszczu po popkornie zewsząd. Moja koleżanka zapytała mnie jak minął weekend, bo wszyscy wiedzieli, że wyjeżdżam. A kiedy jej opowiedziałam jak minął mi weekend, usłyszałam tylko…

– Śmieszna jesteś… po co to zrobiłaś?

Zagotowało się we mnie i scyzoryk mi się otworzył. Jak to… po co…

– Przecież on nie jest Twoim mężem

Aha… dlatego jak jego poprzednik w mieszkaniu ma mieszkać w syfie i ja jak pojadę na weekend czasem też mam mieszkać w syfie. Kobiety w tym kraju nie przestaną mnie zadziwiać. Ze skrajności w skrajność: od zamaskowanej pod chustami i hidżabami, która nie wychodzi z domu bez męskiego członka rodziny, po wyzwoloną feministkę, która nawet by nie posprzątała wokół siebie. Po chwili kiedy się już opanowałam… odpowiedziałam tylko:

– Może wy tu dbacie o rodzinne więzi, ale my dbamy też o otoczenie w jakim żyjemy jeżeli mi zależy na kimś bardziej i to samo zrobiłabym dla brata, ojca, męża czy chłopaka.

Nikt mnie nie prosił o to, ale naturalne jest dla mnie, że skoro G pracuje i przygotowuje się do bardzo ważnego egzaminu za kilka miesięcy, a ja mam do wyboru leżenie przed tv, łażenie w deszczu po nadmorskim miasteczku, albo siedzienie w kafejce internetowej przez cały weekend, to wybiorę bramkę nr 4, zwłaszcza kiedy wszystko lepi się do rąk od brudu… Najwyraźniej moje poglądy różnią się od poglądów typowej tureckiej baby, która w syfie mogłaby spędzić całe dnie gapiąc się w tureckie telenowele? Aż takie różnice kulturowe? Wierzyć się nie chce. A może to rzeczywiście ja przesadziłam z tym sprzątaniem?

A na koniec ironicznie i z przekorą…

Może ja jestem śmieszna… może ja jestem głupia… ale prawda jest taka, że jak facet „nie zje” w domu, to „zje” na mieście… A druga sprawa, to nie w naszej kulturze pozwolono na poligamię… Może to taka tradycja, co który wziął żonę to i tak był syf w domu, więc brał kolejne, aż w końcu któraś potrafiła posprzątać. 

Reklamy

6 thoughts on “„Śmieszna jesteś”

  1. a może po prostu trafiłaś na taki egzemplarz w postaci tej koleżanki z pracy. Może nie wszystkie tureckie baby tak mają:)

    Chyba ta koleżanka z pracy za dużo tureckiej Kazi Szczuki się nasłuchała:)

    • A teraz na poważnie: szanuję moją koleżankę, bo po urodzeniu dziecka „wyszła z domu” i poszła do pracy co czasem jest wyzwaniem większym niż nam się wydaje, ale chyba idąc do pracy, minęła budynek i poszła znacznie dalej 😉 w związku z tym ja stałam się śmieszna… a może za parę lat rzeczywiście będę się śmiała z tego co tu napisałam :D, ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić G który sprząta cały dom i gotuje, może ja powinnam pooglądać Kazię i zacząć całować mężczyzn w rękę? 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s