Tulipanowy festiwal w Turcji

Pamiętam jak rok temu przyleciałam do Turcji i razem z przyjacielem G i jego żoną udaliśmy się do Parku Emirğan w Stambule, a tam miliony tulipanów. Zapytacie dlaczego? Odpowiedź jak zwykle poniżej.

Ostatni przedświąteczny weekend, niedziela palmowa, G w Niemczech, a myszy charcują… Tak, dokładnie tak… AS przeprowadziła się do mnie na weekend. Zaczęłyśmy od wielkich przedświątecznych zakupów (ale nie napiszę co kupiłyśmy i dla kogo, bo zaraz będzie gadanie…) W każdym razie zeszło nam się baaardzo długo i porządnie się schodziłyśmy po całym centrum. Pozostało nam gotowanie i film na wieczór, a wybrałyśmy „Fridę” z Salmą Hayek, trochę romantycznie, a trochę tragicznie, ale ślicznie.

Po filmie pogaduchy i pogaduchy, zeszło nam się do 3 nad ranem, a w związku z tym i niedzielne tureckie śniadanie się przeciągnęło. Na śniadanie jak zwykle menemen, ser, oliwki, kajmak, pekmez, miód… itp. itd. jak na prawdziwe tureckie śniadanie przystało. A do śniadania zamiast gazety CNN i BBC po angielsku…

herbata, menemen, warzywa, 3 rodzaje sera, oliwki, kaymak i pekmez

Lubię te tureckie niedzielne śniadania, zawsze przygotowujemy je razem z G, on robi menemen, a ja całą resztę, a potem delektujemy się chwilą i smakiem, oglądając programy na CNN i BBC i debatując, czasem nawet kłócąc się o różne teorie ekonomiczne i polityczne. Od początku się kłóciliśmy o politykę i ekonomię, to chyba nasze wspólne hobby i zawsze oboje mamy rację, ale trzeba najpierw do tego dojść w dyskusji.

Niedziela palmowa w Turcji powinna nosić nazwę raczej „niedzieli tulipanowej”, a to za sprawą milionów tulipanów, które co roku sadzi się we wszystkich miastach i na wszystkich klombach. Cóż takiego jest w Turcji, że akurat tulipany. Wszyscy kojarzymy tulipany z Holandią… i błąd! Bo jedna z legend głosi, że tulipany do Holandii przybyły z właśnie z Imperium Ottomańskiego, za czasów Sulejmana Wielkiego (tego o którym jest „Muhteşem yüzyil”) w XVI w. Niejaki Oghier Ghislain de Busbecq, ambasador Ferdynanda I na dworze Sulejmana Wielkiego w swoich listach pisał o „cudowności kwiatów w całym Stambule, narcyzów, hiacyntów i tych zwanych lale po turecku, które ku zdziwieniu wszystkich kwitną w środku zimy, sezonie nieprzyjaznym dla kwiatów”.

Inna historia głosi o tym, że Lopo Vaz de Sampaio, Portugalczyk, przywiózł cebulki z Indii. Na potrzeby posta zakładam, że tulipany pochodzą z Turcji – taki regionalny patriotyzm.

Kolejna ważna persona w historii tulipanów to Carolus Clusius. Ten flandryjski botanik rozpoczął uprawę tulipanów na wielką skalę, jego badania pozwoliły na wyhodowanie nowych odmian tulipanów co w rezultacie zaowocowało prawdziwą „tulipomanią” już 30 lat później. A więc tulipan tulipanowi nierówny i wcale z Holandii nie pochodzi.

Nazwa tulip pochodzi od – perskiego dulband – turban, które przerodziło się w tureckie tülbend – muslin, a to przerodziło się w tulipa we współczesnej łacinie i tak zostało wprowadzone do zachodnich języków.

jak wymowne zdjęcie, nawet komentarza nie trzeba

zacznijmy od różowych

poprzez żółte

czerwone w odcieniu maliny

różowe, bo różowe

czerwone, bo czerwone

białe... wydawało się takie niewinne...

różowo-fioletowe?

a rodzynka prawdziwa

jak ptasie piórka

prawie jak pomalowany

łososiowo-pomarańczowy

stadko czerwonych

stadko czerwonych bo czerwonych

stadko fioletowych

kilka biało-czerwonych

a może trochę kremowych

i prawdziwy zmasowany atak

... niewiniątek

Teraz już nie zdążycie tego zobaczyć na żywo, bo większość przekwita, ale za rok,  jeżeli gdzieś tu będę w pobliżu to zapraszam serdecznie na festiwal tulipanowy!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s