Kaynana i Kaynata, czyli Samsun Trip

„Nadejszła wiekopomna chwiła…” i o to spotkałam rodziców G. Kaynana i Kaynata to teściowa i teść po turecku i wszyscy w firmie chodzili za mną i powtarzali to samo przez ostatni tydzień.

Wyjazd do Samsun planowaliśmy już od grudnia… ale jakoś się nie składało, aż w końcu pomyśleliśmy JUŻ i już…

W piątek zaraz po pracy pojechałam do G do Değirmendere, tam spędziliśmy noc (pół nocy), bo o 3. nad razem mieliśmy serwis na lotnisko w Stambule i 6. rano samolot, a już o 7. lądowaliśmy w Samsun. Niewyspani, zmęczeni i głodni dotarliśmy z Babą (tak będę pisać o tacie G) do Terme, czyli rodzinnej miejscowości G.

To była chyba jedna z najdłuższych jazd samochodem w moim życiu. Baba poważny człowiek, wychował 3 dzieci, w tym dwóch synów, postawił dom i drzewo też pewnie gdzieś posadził, podczas całej drogi rozmawiał z G. A ja zdołałam jedynie wyszeptać, że jest gorąco jak w saunie w samochodzie, więc już w samochodzie zdążyłam się upocić jak… a to dopiero początek… Ufff!

W strugach deszczu dotarliśmy do domu G. A tam dopiero się zaczęło… Najpierw Anne (tak będę pisać o mamie G) przywitała jego, a potem mnie milionem uścisków i całusów w policzki, potem Baba pobódł się ze mną jak witają się tu mężczyźni, a potem oczywiście uściskał, a potem jeszcze siostra G Hülya, mały Barış – synek Hülyi – tylko się zawstydził, a brat G – Erhan – spał i pojawił się przed śniadaniem.

Rodzice G pochodzą z pobliskiej wsi, której nazwy nie pamiętam. Baba pracuje w fabryce od ponad 20 lat, nawet pomimo tego, że jest już na emeryturze, jest dobrym specjalistą od maszyn i firma nie chce się go pozbyć, bo dobrych rąk do pracy zawsze brakuje. Anne nie pracuje, zajmuje się domem, gotowaniem, kiedyś miała swoje pole ryżu, ale nie służyło to jej zdrowiu, więc zajmuje się tylko domem. Siostra jest asystentką dentysty w pobliskim szpitalu, a jej synek chodzi do szkoły. Brat jest nauczycielem angielskiego w szkole podstawowej w Erzurum i przyjechał specjalnie na weekend.

Siostra razem z mamą przygotowały pyszne, wielkie śniadanie wypytując w międzyczasie o wszystko G. Ja przyznam, że byłam tak oszołomiona i zestresowana, że niewiele pamiętam z tej rozmowy. Poza tym myślami byłam pod ciepłym prysznicem, bo rano nie miałam czasu i suszarki. Przy śniadaniu Baba napomnknął, że Anne będzie musiała się nauczyć angielskiego, żeby się ze mną dogadać. Na co Anne rezolutnie odpowiedziała, że my się już rozumiemy bez słów… I muszę przyznać, że ona bardzo się starała. Cały czas mnie dyskretnie obserwowała na co zerkam na stole i jak tylko wyciągnęłam widelec to zaraz pod nim był już talerz z daniem, po które sięgałam, a za chwile obok mojego talerza było miejsce na ten właśnie talerz. Prawda, że miło?

Po śniadaniu i wyczekiwanym prysznicu, wszyscy oprócz Baby, udaliśmy się samochodem do Samsun, spędzić cały dzień z Anne, bo w niedzielę był Dzień Mamy w Turcji (2. niedziela maja). Zaczęliśmy od dobrej kawy i spacerku nad morzem, a potem udaliśmy się na zakupy. G razem z rodzeństwem wymyślili, że zabiorą Anne na zakupy i kupią jej bardziej oficjalne i uroczyste wdzianko. Pomysł fantastyczny, trudniej było z wykonaniem. Anne – konserwatywna kobieta, z chustką na głowie, która toleruje w zasadzie tylko ciemne kolory i wszystko co skrzętnie ukrywa kształty. Co prawda nie nosi burki, ani hidżabu, ale to i tak znacznie ogranicza pole manewru. Po kilku przymiarkach w różnych sklepach w centrum Samsun, z pomocą bardzo udanej sprzedawczyni – sukces: sukienka i żakiet!

kawusia

Wszystkie zdjęcia są dzięki uprzejmości Hulyi i Erhana oraz dzięki jakości aparatu w moim telefonie, bo ja oczywiście baterie do aparatu ładowałam, ale szturchnęłam wtyczkę i się rozłączyła zaraz po włączeniu do kontaktu… eh… życie.

od lewej: Anne, Hulya, G i ja

czekamy na Ataturka, bo to tu przypłyną w 1919 kiedy zakładał republikę

Anne i "Fatma"

obiad

wycieczka teleferikiem

herbatka na szczycie

zachód słońca z widokiem na M. Czarne

Ponieważ w Turcji nie ma Dnia Babci, więc Anne pomyślała, że od razu kupi coś dla swoich Anne, to na szczęście trwało krócej i wszyscy udaliśmy się na obiad – pizzę dla odmiany. A po obiedzie chłopcy wpadli na myśl, że przecież siostra też jest mamą, a mały synek nie ma jak i za co kupić. Zaczęliśmy szukać czegoś dla siostry. I tu mogłam się i ja wykazać. Trafiłam na ciemnogranatowe spodnie w Waikiki, przymiarka i BINGO! Mamy wszystko. To jeszcze wycieczka teleferikiem i herbatka o zachodzie słońca i do domu.

A w domu jeszcze słynna pancar çorbası z regionu Samsun.

Niedziela – wizyty czy wizytacje?

Ja myślałam, że sobota będzie wystarczająco stresująca i męcząca, ale nie. Najgorsze dopiero przyszło. Po pysznym śniadaniu pojechaliśmy na wieś, a tam do babć, cioć, wujków, dziadków. I wszyscy mnie wyściskali i… wycałowali. Jedna babcia powiedziała, że jestem za chuda, ale śliczna, słodka i w ogóle. A druga babcia tak samo i jeszcze więcej, bo dostałam od niej sznur sztucznych pereł i bransoletkę! W międzyczasie jeszcze kilka cioć, w tym jedna na telefonie z Niemiec (bo tam jest jeszcze jedna ciotka, a może kilka).

Pojedliśmy orzechów laskowych. To ważne! Dlaczego? Dziadek G ma ogromne pola orzechów laskowych, a cały region Samsun wytwarza 80% światowej produkcji orzechów, z czego największym importerem jest? Szwajcaria! Więc teraz pomyślcie, że w czekoladach ze Szwajcarii jecie orzechy z plantacji dziadka G, fajnie nie?

my, a za nami pola orzechowe

słuchamy Erhana z niekrywanym zaciekawieniem

my, a za nami pola orzechowe

W międzyczasie anegdota!
Kiedy tak sobie gawędziliśmy z G, Erhanem i Hülyą, minęło nas 4 chłopaków. Wyglądali jak tańsza wersja Tarkana: jaskrawo-żółte koszulki, jeansy z odsłoniętą gumką od bokserków (oczywiście nie Calvin Klein) i przekomiczną fryzurą – na górze wszystko równomiernie sterczy, po środku równomiernie przylizane, a na dole lekko dłuższe. Wujek G zawołał jednego z nich (7 braci – krasnoludki?) i zaczął wypytywać czy to nowa moda? czy on też mógłby tak (biorąc pod uwagę, że jest łysawy na czubku głowy…)? czy sam to wymyślił (akurat „ten krasnoludek” jest fryzjerem)? i czy długo nad tym myślał? A potem wujek zaczął rozmawiać o tym stylu z G i Erhanem. Kiedy chłopaki zapytali co się stało z młodzieżą teraz? Ich wujek skomentował to tak: Zaawansowana demokracja.

A potem zaczęliśmy szukać dziadka. Bo być we wsi i nie spotkać dziadka to wielka ujma, a dziadek udał się na festiwal we wsi (podobnie jak 7 braci). Więc jeździmy po wsi i szukamy dziadka, który ma telefon, ale nie odbiera. W końcu jest na przystanku, podjeżdżamy, wychodzimy. Ja cała w nerwach, bo znów kolejne witanie. A tu dziadek nawet mnie nie zauważył, a kiedy ktoś mu powiedział, że ja to ja, rzucił w moją stronę: Hoş geldiniz! Trzeba było widzieć moją minę: yyy.

I tak czas wizyt dobiegł końca. Udaliśmy się jeszcze na obiad do najsłynniejszej w okolicy restauracji serwującej Samsun pide z jajkiem na wierzchu. Potem spacer z G od szkoły do mostku z opowieściami, gdzie się wspinał, a skąd spadał. Odwożąc Erhana na dworzec pojechaliśmy nad morze na spacer, a potem jeszcze spakować się zjeść hamsi (ludzie z regionu Morza Czarnego nazywani są obraźliwie hamsi – head), słynną sarmę i su böreği, który G uwielbia.

centrum Terme

rzeka w Terme

lokals

tam też są pola orzechowe

za tą rzeczką jest szkoła podstawowa G

a tu G uciekał ze szkoły na wagary

a to... my... po prostu

Na lotnisko odwiózł nas Baba i Anne. W drodze znów poważne rozmowy o tym co planujemy, czy i co ustaliliśmy z moimi rodzicami itp, itd. A na lotnisku rodzice G oboje powiedzieli, żebym nie patrzyła na G tylko przyjeżdżała do nich, kiedy tylko chcę, żebym wsiadła do autobusu albo samolotu i przyjechała do nich. Miło? No przecież przesympatycznie.

Wylądowaliśmy w Stambule około północy i pojechaliśmy serwisem do Değirmendere, a ja w poniedziałek rano udałam się do Bursy i do pracy.

Jeden z najbardziej stresujących weekendów za nami!

PS. Anne mówi do mnie „Fatma”, bo tak jej przypasowało od początku, a z Izabeli, Isabel od początku robiła co najmniej Elisabeth.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s