Turcja a rating

W ostatni weekend na portalu gazeta.pl ukazał się ciekawy artykuł o Turcji, podsumowujący sytuację gospodarczą tego państwa na arenie międzynarodowej głównie w kontekście rating inwestycji. A ja przyjrzałam się danym w porównaniu do tych samych danych dotyczących Polski. 

Turcja: szybki wzrost gospodarczy, brak deficytu, śmieciowy rating

Ireneusz Sudak, Stambuł

Jest kraj, który zanotował w 2010 r. 8,9-proc. wzrost gospodarczy, w którym na giełdzie średnie obroty przewyższają GPW, a problem deficytu budżetowego został prawie wyeliminowany. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego Turcja ma ciągle rating śmieciowy?

Nie jestem ekonomistą, ale „coś tam” wiem na ten temat. Rating to nic innego jak okresowa ocena państwa albo firmy. Rating jest to proces oceny przedsiębiorstwa (państwa) lub wynik przeprowadzonego badania, odbywającego się zgodnie z pewną przyjętą przez daną agencję ratingową procedurą, ujednoliconą według określonych kryteriów dla wszystkich przedsiębiorstw (państw). Ocena ma z reguły formę symbolu literowego, często uzupełnionego cyfrą lub/i znakami „+/-”. Niezależna ocena ryzyka kredytowego dokonywana jest przez wyspecjalizowane agencje ratingowe takie jak Moody’s, Standard & Poor’s oraz Fitch Ratings w stosunku do podmiotu zaciągającego dług.

W obecnej sytuacji ratingi państw są bardzo ważne, gdyż kształtują również rating firm w państwie. R. firm nie może być wyższy od r. państwa, w którym się znajdują. Rating podlega ciągłemu monitorowaniu i może ulec zmianie, np. z powodu czynników politycznych lub innych zdarzeń uzasadniających zmianę ratingu (zarówno w dół, jak i w górę). To właśnie stało się z Grecją w ciągu ostatnich kilku miesięcy, a nie dzieje się z Turcją od dłuższego czasu. Jakie są więc przesłanki do podniesienia ratingu w Turcji, bo jakie były w Grecji, aby go obniżyć wszyscy wiemy.

To cud gospodarczy sprawił, że w niedawnych tureckich wyborach parlamentarnych trzeci raz z rzędu wygrała Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Od czasu, gdy w 2002 r. rządy objął premier Recep Erdogan, PKB się potroiło, a dochód per capita wzrósł dwukrotnie. Oprócz tego, AKP rozpoczęło prywatyzację na dużą skalę, wprowadziło dyscyplinę fiskalną i uzgodniło wiele przepisów z prawem unijnym. I co najważniejsze – zdławiono sięgającą nawet 80 proc. hiperinflację. – Nasze banki praktycznie nie miały toksycznych aktywów, a sektor finansowy nie ucierpiał na kryzysie – mówi Erkin Sahinoz, dyrektor generalny Erste Securities Istanbul. Mimo sukcesów w walce z kryzysem, w kwietniu 2009 r. Turcja musiała ratować 45 mld euro pożyczki ratunkowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Gospodarka szybko poradziła sobie ze spowolnieniem i ubiegły rok zakończyła 8,9-proc. wzrostem. – Spokojnie, nie jesteśmy Chinami. 9-proc. skok PKB w 2010 r. był efektem niskiej bazy spowodowanej kryzysowym 2009 r. Nasz potencjał to 5 proc. wzrostu rocznie – mówi Sahinoz. Jednak rozmach niektórych inwestycji budzi skojarzenia z Chinami. Wystarczy wspomnieć o planie przekopania kanału o długości 45 km, który stworzy nową drogę wodną łączącą Morze Czarne i Morze Marmara. Oprócz tego, rozstrzygnięto przetarg na budowę pierwszej elektrowni atomowej (postawią ją Rosjanie), trwają rozmowy z Koreańczykami o budowie drugiej. Do 2023 r. ma też powstać 4 tys. MW elektrowni wodnych.

Piękne, prawda?! A nam obiecywano Irlandię… wolałabym, żeby obiecano mi Turcję. Oczywiście żartuję, ale chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że być może mentalnie Turcja jeszcze ostaje od naszych realiów, ale gospodarczo nie ma się czego wstydzić. To taki ogólny zarys sytuacji, ale nie odbiega on od rzeczywistości.

PKB Turcji

Polski PKB wzrósł o 3 proc., ale analityków martwi struktura wzrostu

– Dzięki wysokim podatkom na paliwa udaje się ograniczyć deficyt finansów publicznych. Poza tym zadłużenie gospodarstw domowych również jest niskie, a rynek kapitałowy duży i płynny – mówi Katarzyna Dąbrowska, zarządzająca funduszami inwestycyjnymi Arka BZ WBK. Arka niedawno przekształciła Fundusz Rozwoju Nowej Europy w Fundusz Akcji Tureckich. Dzięki temu stała się największy polskim inwestorem instytucjonalnym w Turcji.

To również niestety prawda. Miłośnicy 4 kółek nie mają tutaj raju. Pomimo tego, że Turcja ma złoża ropy, to są przykryte szczelną warstwą skalną i wydobycie jest bardzo kosztowne. Natomiast importowanie surowców podnosi ich cenę i uzależnia państwo od sąsiadów, a sytuacja w regionie do najspokojniejszych nie należy. Oprócz tego dochodzi doliczana akcyza i w sumie obecnie cena benzyny to około 4 TL/l = 8 PLN/l (Allah! Allah!), a diesel 3,5 TL/l = 7 PLN/l Czyste szaleństwo.

Rozmawiałam o tym z moim szefem, taka akcyza spowodowana jest faktem, że w Turcji dużo osób unika podatków i państwo nie ma innego wyboru tylko załatać dziurę w ten sposób. Podobnie jest z ceną alkoholu, jest równie wysoka, ale tu dochodzi jeszcze czynnik niskiego spożycia w porównaniu do naszych realiów.

Czy zatem Turcja jest krajem mlekiem i miodem płynącym? Rzeczywistość nie jest do końca różowa. – Los poskąpił nam surowców energetycznych, dlatego głównym naszym problemem jest ich import w ogromnych ilościach, co skutkuje dużym deficytem w bilansie handlowym – mówi Erkin Sahinoz. Ponadto, Turcja zmaga się z 12 proc. bezrobociem, a analitycy z niepokojem obserwują, jak przez kolejne kraje islamskie przetaczają się rewolucje.

Turcja „zmaga się” z 12 proc. bezrobociem? Zdaje się, że Polska też…

Poziom bezrobocia w Turcji

Stopa bezrobocia w Polsce

 

Agencje ratingowe dostrzegają elementy ryzyka występujące w Turcji i od kilku lat utrzymują rating tureckich obligacji na poziomie śmieciowym. – Brakuje nam dwóch poziomów, żeby osiągnąć poziom inwestycyjny. Moim zdaniem agencje zaczną podwyższać nam wiarygodność jeszcze przed końcem tego roku – mówi Erkin Sahinoz. Takiej pewności nie ma Łukasz Hejak, zarządzający funduszami Investors, które oferują fundusze akcji tureckich. – Turcja zasługuje na podwyższenie ratingu, jednak nie sądzę, żeby stało się to jeszcze w tym roku – mówi Łukasz Hejak.

Co stoi na przeszkodzie? – Sytuacja w Europie i wzrost ryzyka na świecie – dodaje Łukasz Hejak. Drugi element to wspomniany deficyt na rachunku obrotów bieżących. – Trzeci powód związany był z ryzykiem niepomyślnego dla rynku wyniku wyborów parlamentarnych – mówi Hejak. Obawiano się, że islamizująca AKP zyska tak duże poparcie, że będzie mogła zmienić konstytucję.

Chciałabym tylko dodać, że AKP i tak zmieni konstytucję, tylko będzie potrzebować do tego koalicji i referendum. Ogromna większość w państwie chce zmiany konstytucji, nie tylko polityków, ale i społeczeństwa. A rating według mnie nie zmieni się dopóki świat nie zobaczy tej nowej konstytucji, a inwestorzy nie uwierzą, że konstytucja zmieniła się na lepsze.

To teraz wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja Polski i Turcji w porównaniu. Tak naprawdę, ekonomicznie Turcja dorównuje jednym i przebija inne kraje europejskie. Rating Polski w chwili obecnej wynosi A-, Turcji BB+, natomiast Grecja spadła do CCC, a agencje zastanawiają się nad D (takie informacje znalazłam w internecie).

A tu jeszcze kilka innych artykułów, polecanych przez gazeta.pl

Reklamy

4 thoughts on “Turcja a rating

  1. Dzięki Ci za ten tekst!!! Mam ochotę pokazać go wszystkim tym, którzy zdegustowani moimi wyborami życiowymi sugerują mi, że przeprowadziłam się do „kraju trzeciego świata” (!!!!).

    • Tutku, taka nasza dola 😀
      póki co nie jest tak źle, ale wiesz jak to nigdy nie mów nigdy 🙂
      Pozdrawiam i nie ustaję w poszukiwaniach 😀

  2. To no do Turcj marsz. Robimy bizness.
    Ja już rozdziałem linka do znajomych, niech poczytaja, moze ktoś sie uswiadomi. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s