Wyspy Książęce na Morzu Marmara

Bardzo udana wycieczka… może dlatego, że po raz pierwszy od kilku miesięcy nie było mi za gorąco i nawet czułam chłód po nogach. A wszystko dzięki Morzu Marmara.

Pamiętacie nasz wyjazd do Izmiru? Ten weekend był czymś w rodzaju kontynuacji. Ponieważ Pieter, Giselle i Maxime byli jeszcze w Stambule, postanowiliśmy wybrać się tam i jeszcze raz z nimi spotkać.

Ale tym razem nauczeni doświadczeniem, opracowaliśmy własny plan i przedstawiliśmy zainteresowanym na zasadzie: chcecie? to dołączcie. Podziałało! Oczywiście w ostatniej chwili Giselle i Maxime się rozmyślili, ale my nie straciliśmy nic i zrealizowaliśmy plan z Pieterem.

A plan był prosty: w sobotę rano wyjeżdżamy z Değirmendere do Stambułu, a stamtąd promem z Kabataş płyniemy na Wyspy Książęce na Morzu Marmara i spędzamy tam cały dzień, aż do zachodu słońca, a potem my wracamy do Değirmendere, a Pieter i cała reszta w niedziele wracają do Paryża.

Aby zdążyć na szybki prom na wyspy musieliśmy wyjechać o 8, a i tak o mało się nie spóźniliśmy przez śpiącego kierowce. A dalej już bez zarzutu. Poniżej galeria przeplatana komentarzem.

zdjęcia z autokaru wychodzą mi najlepiej, poranek na trasie do Stambułu, a G śpi na moich kolanach

prom do Kabataş, w tym momencie dowiedziałam się z smsa od E, że Lepper się powiesił

z tą wyspą wiąże się legenda... otóż był sobie bardzo bogaty kupiec w Stambule, który dowiedział się od wróżki, że jego córka umrze od ukąszenia węża, postanowił więc umieścić córkę w tej o to wieży na wyspie na Bosforze, aby żaden wąż nie mógł do niej się dostać, na tę wyspę dostarczano jej jedzenie i kosze z owocami... i właśnie w jednym z takich koszy był wąż, który wypełzł i ukąsił córkę kupca..., w kulturze tureckiej istnieje teoria przeznaczenia, którego nie da się uniknąć, ani zmienić i ta legenda właśnie pokazuje, że to co miało się zdarzyć - zdarzyło się i tak

widok z promu na jeden z najpiękniejszych pałaców sułtańskich

jesteśmy na największej wyspie Büyükada, a na zdjęciu mniejsza wyspa Heybeliada, a biały budynek to Liceum Marynarki Wojennej, które skończył G

wieża zegarowa i flaga klubu piłkarskiego Fenerbahce

na wyspach obowiązuje zakaz używania pojazdów innych niż dorożki i rowery, w związku z tym jest cicho, przyjemnie i spokojnie... i śmierdzi koniem, na który to aromat ja mam alergię, więc zaczęłam kichać i kichać

pędziliśmy dorożką i kiedy mijaliśmy ten dom, G rzucił beztrosko: w tym domu mieszkała moja była dziewczyna... w tym momencie spojrzał na nas i dodał: po co ja to powiedziałem? wyobraźcie sobie, jaki był temat naszych rozmów do końca dnia... zemsta jest słodka

widok ze wzgórza na Büykadzie na Heybeliadę, na wzgórzu jest kościół grecki

widok na Stambuł

lampa w bramie do kościółka

Stambuł... to naprawdę duże miasto

wnętrze kościoła

dzwonnica

nasza droga powrotna, na wyspie znajdują się najpiękniejsze wille, wyrestaurowane i zamieszkane, przez najbogatszych, albo wynajmowane w sezonie

inne wyspy

prawda, że ładnie?

chyba jej się coś pomyliło? i udawała kawałek słupka

jesteśmy na Heybeliadzie tam gdzie liceum i od razu... ooo Pan Oficer, a te panny wyraźnie przyjechały na podryw, bo każdego prosiły o zrobienie zdjęć, nawet G i Pietera, kiedy je mijaliśmy... bździągwy durnowate jakie no!

a jego spotkaliśmy zaraz przy... innych budynkach liceum... czyżby... tak mu kiepsko szło, że go zamienili w osła?

bez komentarza... on sam chciał to zdjęcie...

- ej wracajcie dziewczyny... - trzeba było ich nie straszyć... ośle

ten budynek to sanatorium... a na dole Beach Club... prawda że uleczający mix?

"nas troje"

urzekł mnie ten widok, w oddali... Stambuł

wstąpiliśmy na Ayvalik tost i... ayran, tak pan nazywał piwo, zdaje się, że nie miał licencji na podawanie alkoholu, albo nie chciał narażać się w ramazanie

to tylko jedna z docinek dla G: to brama główna liceum i tutaj po jednej stronie krat stał G, a po drugiej "Vicdan" (tłum. sumienie), bo tak miała na imię i te romantyczne sceny pożegnań... jestem okrutna

odpływamy na kolejne 10 lat, ale kiedyś tu jeszcze zawitamy, budynek liceum w całej okazałości

a tak się wychyliłam i spojrzałam w dół

ten budynek na przełęczy, to drugi kompleks licealny, najpierw tam zsyłali młodych na pierwszy rok i cały jeden rok poświęcali na naukę angielskiego... a i tak tylko kilku w pełni wykorzystało ten rok, bo ile razy spotykamy kolegę G to i tak on musi robić za tłumacza

Pan Kapitan promu

a to prywatna wyspa jednego z najbogatszych Turków

chłopaki mi się pospali na podłodze

a ja latałam po pokładzie i robiłam fotki, ta kojarzy mi się z książką "Latarnik"

z tej jestem dumna

a ta trafi do kolekcji "zachody słońca"

Kadiköy... ponad rok temu w tym miejscu spędzaliśmy ostatni wieczór razem

a teraz trzymam słońce na dłoni

"światło... nosisz je w sobie" jak to śpiewała Natalia Kukulska

ostatnie promienie nad Sułtan Ahmed

Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy;
Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,
U góry błękitnawy, na zachód różany;
Chmurki wróżą pogodę, lekkie i świecące,
Tam jako trzody owiec na murawie śpiące,
Ówdzie nieco drobniejsze, jak stada cyranek.

Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,
Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,
Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,
Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał,

Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał;
Słońce spuściło głowę, obłok zasunęło
I raz ciepłym powiewem westchnąwszy – usnęło.

Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz”

Pieter i G, "you're a professional, man", "thanks boss", "no more hug?" - współlokatorzy z Salford

Tutaj jeszcze link to strony poświęconej wyspom http://heybeli.adarehberi.net/ oraz link do reszty galerii na picasa.

Reklamy

7 thoughts on “Wyspy Książęce na Morzu Marmara

  1. Choć byłam tylko na Buyukadzie (ale aż 2 x w ciągu 2-óch krótkich pobytów w Stambule hehe), to i tak mnie ścisnęło w dołku, trochę z tęsknoty, trochę z zazdrości… Jak ja bym tam chciała… do tych miejsc, z tych zdjęć…
    DZIĘKUJĘ, ŻE PISZESZ TEGO BLOGA!!!

    • a ja dziękuję, że czytasz 🙂 i komentujesz 🙂
      nie zazdrość, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma…
      jak pójdziemy to popsujemy 🙂

    • to tę wyspę objechaliście??? ahaaa, my mieliśmy w planie, ale chłopaki zaczęli piwkować i się bałam, że sobie nosy porozbijają 😀 a nie miałam sumienia zabronić, bo widzą się raz na 2 lata 🙂

      Monia ale koszulkę poznajesz?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s