„Mutluluk”, czyli szczęście po turecku

Dawno już nie pisałam o filmach… bo dawno nie widziałam nic wartego polecenia. Ale w miniony piątek obejrzeliśmy z G film pt. Multuluk (tłum ang: Bliss, tłum pol: Szczęście, Rozkosz).

Film opowiada historię nastoletniej dziewczyny, która zostaje zgwałcona i znaleziona przez pasterza nad brzegiem jeziora na wschodzie Turcji. Według zwyczajów panujących w wiosce, dziewczyna powinna zostać zabita, aby zmyć dyshonor z rodziny. Meryem, przytrzymywana w komórce oraz namawiana przez własną matkę do powieszenia się, nie dała się złamać i postanawia żyć. To jednak nie jest takie proste, kiedy decyzja już zapadła… Na szczęście do wioski przybywa syn feudała, Cemal, który zostaje wybrany, aby zabrać dziewczynę do Stambułu i tam wykonać wyrok.

Film pokazuje kilka interesujących elementów kultury współczesnej Turcji, które ścierając się ze sobą nierzadko doprowadzają do podobnych tragedii. Najważniejszym wątkiem jest postać Meryem i to ona kreuje w filmie całą głębię. Meryem przedstawia młodą kobietę, która próbuje zmienić swój los i zawalczyć z przeznaczeniem, na które przecież nie miała wpływu. Z drugiej strony naprzeciw wychodzi jej młody chłopak, który czuje, że to co ma się wydarzyć, nie jest tym, z czym on będzie mógł dalej żyć. Dlatego w scenie kulminacyjnej przegrywa walkę sam ze sobą i wciąga Meryem zza barierki na schody. Oboje postanawiają walczyć z piętnem jakie odcisnęła na nich kultura wschodu Turcji.

Zderzenie dwóch kultur, które współistnieją w granicach jednego państwa widoczne jest przez cały film. Dwójka młodych ludzi próbująca odciąć swoje korzenie napotyka Irfana, profesora ze Stambułu. Irfan próbuje uciec od pustki, którą odczuwa w życiu, w filmie reprezentuje zachodnią Turcję, wywodzący się ze wschodu, zrobił karierę na uczelni, wstydząc się swojego pochodzenia. Poznajemy go w momencie, kiedy dostaje zawału i próbuje wyrwać się marazmu małżeństwa, które się skończyło. Irfan nie zaprosił na ślub swoich rodziców, bo tak bardzo wstydził się ich nie-obycia, nie był na pogrzebie swojego ojca, nie odwiedził matki od 6 lat.

Zaraz po odwiedzinach, jakie składa matce i wyznaniu jak bardzo jest mu źle z tym do czego doprowadziła jego duma, postanawia wypłynąć w rejs jachtem i zacząć żyć bez strachu, że życie upłynie mu na czekaniu na kolejny zawał. Na swojej drodze spotyka takich samych jak on rozbitków Meryem i Cemala, których ścigają ludzie feudała ze wsi. Nieświadomy skomplikowanych relacji pomiędzy dwojgiem, zabiera ich na swój jacht i pomaga uwolnić się od pościgu i norm społecznych, które panują nad ich życiem.

Film został doceniony na wielu festiwalach filmowych i według mnie słusznie. W trzeźwy sposób pokazuje jakie prawa rządzą w małych społecznościach na wschodzie Turcji oraz w wyższych sferach na zachodzie Turcji.

Zainteresowanych filmem zapraszam do kontaktu. Posiadam kopię bez napisów, jedynie w oryginale (po turecku). A o to trailer.

Edit: znalazłam wersję z napisami po angielsku, gdzie? na youtube.com. Nie mniej jednak, jeżeli jest ktoś, kto chce tylko po turecku to ja zapraszam.

Reklamy

11 thoughts on “„Mutluluk”, czyli szczęście po turecku

    • po pierwsze to skąd to wiesz? 😛 a po drugie to czepiasz się szczegółów 😛 naprawdę macocha? ale jak to macocha, znaczy się druga żona ojca? ale jak to? 🙂

  1. jeden z najgorszych filmow tureckich, patetyczny, zle nakrecony i zamiast dramatyczny komicznotragiczny. straszny!!!!! Jest wiele wspanialych filmow tureckich. zdecydowanie najlepszy Cogunluk.

    • De gustibus non est disputandum…
      a zdaje się, że po prostu nie przypadł Ci do gustu,
      ale żeby zaraz „jeden z najgorszych filmów tureckich”…
      a zgarnął 11 nagród i 2 nominacje… nie tylko w Turcji,
      hmmm powiedzmy, że widziałam „gorsze” filmy 😉

      Nie mogę nic powiedzieć o „Çogunluk”, bo nie widziałam tego filmu,
      ale z chęcią obejrzę po takiej promocji 😉

      Pozdrawiam i dzięki za komentarz 🙂

  2. matka kazałaby się zabić dziecku i przyniosła sznur i tak się do niej odnosiła i kazała spać w stodole ? taka młoda kobieta ? to była druga żona ojca Meryem, jej matka chyba zmarla przy porodzie, bo Meryem jej nie znała, wychowywała ją babcia.Nie wiem czy najgorszy, wg mnie bardzo poetycki i bardzo prawdziwy i naprawdę oddawał realia wschodniej Turcji, które bardzo dobrze znam.Także nie wiem co w nim najgorszego.Ja osobiście polecam filmy niezwykłego reżysera Pana Semiha Kaplanoğlu, zwl Yumurta, Sut i Bal, filmy magiczny

    • A dlaczego nie? nie zapominaj, że ona „splamiła honor rodziny”, więc matka czy macocha – obojętne, skoro ojcowie wydają wyroki, a bracia często je wykonują.
      To że młoda, to też moim zdaniem nie argument, przecież „tam” się myśli o „zamążpójściu” znacznie wcześniej, a my to już stare próchna jesteśmy, moja droga :D.
      A to, że nie znała matki, to chyba umknęło uwadze mojej i mojego „informatora”,
      w takim razie, zwracam honor za macochę 🙂

  3. macocha, macocha… w jednej scenie tłumaczy ojciec. poza tym, film patetyczny, właśnie tego słowa mi brakowało, poza tym lukrowany (macocha w głębokiej wiosce w makijażu, dziewczyny w kolorowych chustach – co na religijnej i tradycyjnej prowincji jest źle widziane)i pełen stereotypów. to, że zgarnia nagrody o niczym nie świadczy.

    • macochę odpuszczam… ale patetyczności z całym szacunkiem mówię stanowcze NIE :P, patetyczne to są te wszystkie seriale z „rozdartymi” aktorkami, dla mnie film był bardzo dobrze zrobiony i będę się upierać przy swoim, nawet jeżeli tylko mnie się podobał
      edit: tak mi się przypomniało… patetyczny to był „Hür Adam” 😀 i też polecam jeżeli przetrwacie 3 godziny 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s