„Dlaczego”

Turcja, Turcy i język turecki to bardzo ciekawy i głęboki temat do badań antropologicznych. W ciągu ostatnich dwóch tygodniu wzięłam udział w kilku zajęciach z języka tureckiego na podstawie książki „Teach Yourself Turkish”. Podczas jednych z zajęć uczyliśmy się „wyrazów pytających”.

Jest kilka głównych wyrazów pytających: co, kto, jak, gdzie, kiedy i… dlaczego. Ku naszemu zdziwieniu (mojemu i Anyi) książka z której korzystamy na kursie prezentowała wszystkie te wyrazy… oprócz „dlaczego”. Popatrzyłyśmy na siebie z porozumiewawczym uśmiechem, chyba nas to nie zdziwiło, że akurat tego brakowało.

Zapytałyśmy naszą nauczycielkę, a ona odpowiedziała, że w tureckim są 3 różne „dlaczego”. Wiedziałam o tym, już wcześniej, ale… czy to nie dziwne, że w książce do nauki tureckiego w domu nie uczy się „dlaczego”? I dlaczego nie uczy się „dlaczego”? Po to, abyśmy nie pytali dlaczego?

Biorąc pod uwagę jak wiele niezrozumiałych i interesujących (czasem irracjonalnych) zarazem zachowań opisałam na tym blogu, to zdecydowanie najprostsze rozwiązanie dla lokalsów: nie uczyć yabanci jak się zapytać o coś, bo zaraz zaczną pytać.

Teraz chciałabym nawiązać do pojęcia „pokolenia Y” (czyt. łaj), w którym ponoć ja też się mieszczę. Pokolenie Y to nikt inny jak całe rzesze młodych ludzi, którzy według mnie zaczęli pytać „dlaczego?” i wyszedł z tego niezły bałagan.

  • Dlaczego mam spędzać w pracy 10 godzin dziennie, skoro naprawdę efektywny jestem tylko przez 6?
  • Dlaczego nie mogę wziąć urlopu, jeżeli planuję go pół roku do przodu?
  • Dlaczego mój pracodawca myśli, że skoro jestem singlem to nie mam życia prywatnego i mogę przeznaczyć cały czas wolny na pracę?

Te i wiele innych pytań kołaczą się po głowach moich rówieśników.

Bardzo brakuje mi takiego podejścia tutaj w Turcji. Większość takich kwestii nie poddaje się w wątpliwość tylko wykonuje tak jak zawsze wszyscy robili. Być może młode pokolenie będzie inne, ale wydaje mi się, że Turcy mają jeszcze za mało kontaktu ze światem zewnętrznym, aby mieć porównanie i móc wyobrazić sobie coś innego.

Oprócz tego inicjatywa i indywidualne podejście tak bardzo cenione w Europie, tutaj to nic dobrego jednym słowem. Za inicjatywę i wkład pracy nikt więcej nie zapłaci, a poniżej normy też nikomu nie obetną. Taki nasz socjalizm, „czy się stoi czy się leży 2 tys. się należy”. Niby kapitalizm jest, a jak patrzę na sposób zarządzania firmą i ekonomię myślenia to w życiu nie pomyślałabym, że to ma rację bytu.

I tylko sama siebie pytam: DLACZEGO ten system jeszcze działa?

Reklamy

2 thoughts on “„Dlaczego”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s