Podsumowując

Minął zaledwie miesiąc od mojego wyjazdu z Bursy do mojego powrotu do Turcji, a ja mam wrażenie jak gdyby minął co najmniej rok. W zasadzie w ciągu miesiąca wiele nie zdąży się wydarzyć, ale czasem te największe zmiany dzieją się poza czasem rzeczywistym. Bursa była moim miastem przez ostatni rok i 3 miesiące. To co mnie tam spotkało… to moje. Spotkało mnie wiele dobrego, ale i złego… jak to mówią życie. Przyszedł jednak czas, aby zrobić krok i jedynie krok naprzód wchodził w grę.

Dostałam propozycję pracy na stałe w miejscu gdzie odbywałam swój staż, ale praca, którą wykonywałam, nie zadowalała mnie. I to wcale nie dlatego, że się wypaliłam. Aby się wypalić trzeba naprawdę dużo pracować w jednym zawodzie, a ja jedynie „siedziałam na stołku”, bez szansy rozwoju, ani satysfakcji (o finansowej nawet nie mówię).

Dzielnica w której mieszkałam wpędzała mnie w depresję z powodu braku powietrza, słońca w oknach, ciepła w zimie, itd. (niestety finanse zawęziły moje możliwości).

Pod koniec zauważyłam, że właściwie jedynym argumentem przemawiającym za pozostaniem w Bursie są ludzie, którzy mnie otaczali, a dokładnie cudzoziemcy (bo zaprzyjaźnianie się z lokalsami szło wyjątkowo opornie). I pomimo, że bardzo cenie osoby z którymi nawiązałam kontakt w czasie pobytu w Bursie, to jednak trochę za mało…

Kolejna bardzo ważna kwestia to G. Mieszkaliśmy w dwóch różnych miastach, przy czym Bursa nigdy nie będzie jego celem, bo nie ma portu i nigdy nie będzie miała. I chociaż teraz też mieszkamy osobno, to jednak wszelkie inne warunki są zaspokojone. A Stambuł gdzieś tam głęboko od zawsze nam przyświecał.

W moim życiu dokonała się diametralna zmiana na lepsze i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. W tak zwanym międzyczasie dokonałam pewnego odkrycia.

Jak wielkie znaczenie ma dla mnie widok i oddziaływanie słońca? Przez całe swoje życie mieszkałam na 4 piętrze. Z mojego okna widziałam wschód słońca, aż do południa, a od południa słońce zaglądało do salonu naszego mieszkania. Nie miałam pojęcia jak wielki wpływ miało to na moje postrzegania świata, aż do momentu zamieszkania w Bursie, gdzie brak słońca w mieszkaniu wpędzał w depresję. Teraz mieszkam na 14. piętrze i znów budzi mnie słońce albo startujące przed moim oknem samoloty… i nie chcę się stąd nigdy wyprowadzać – pomimo tego, że trochę przecieka pralka, boję się że pewnego dnia coś mnie zaatakuje ze zsypu na śmieci, a podczas nie-daj-boże trzęsienia ziemi zejdę na zawał…

wschód słońca widziany z mojej sypialni

Reklamy

2 thoughts on “Podsumowując

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s