Ulga dla Turcji?

fot. Hurriyet Daily News

Po ogłoszeniu wyników wyborów we Francji, Turcja odetchnęła z ulgą… Czyżby wraz z nadejściem nowego prezydenta Francji, przyszedł czas na kolejny etap negocjacji unijnych z Turcją? Zobaczymy…W czasie rozmów o UE z moimi znajomymi Turkami bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że Turcji w Unii nie chcą, a cała ta szopka z negocjacjami jest śmiechu warta. Zawsze wtedy pytam: dlaczego tak uważasz? Najczęstsza odpowiedź jaką słyszę to: bo jest Nicolas Sarkozy i kilku innych, którzy Turcji nie chcą, bo się jej boją.

Jeżeli czytaliście mój poprzedni post to zapewne zrozumiecie skąd to przekonanie o strachu przed Turcją (najlepsza gospodarka, najlepsze jedzenie… no i Ci mężczyźni, to na pewno najbardziej boli Nicolasa).

Ostatnie wybory we Francji zdjęły Nicolasa ze stanowiska prezydenta, wyniosły natomiast socjalistę – Francois Hollande, tym samym Turcja ma nadzieję, że nowy prezydent będzie  bardziej przychylny dla kandydatury Turcji. Zastanawiam się skąd taka opinia?  Skoro sam Hollande w sprawie członkostwa Turcji  wypowiedział się tylko raz i to w sposób niezbyt jasny i zrozumiały. Podczas wystąpienia w czasie kampanii prezydenckiej na kanale France-2 12. kwietnia powiedział, że Francja już dawno zaakceptowała zasady na jakich Turcja ma przystąpić do UE, ale te główne warunki jeszcze nie zostały spełnione i może upłynąć kilka lat zanim to nastąpi.

Wydaje mi się, że Turcja usłyszała tylko pierwszą część tej wypowiedzi, a co z drugą? Przecież tak na dobrą sprawę od początku negocjacji do dziś tylko jeden z kilkudziesięciu rozdziałów negocjacyjnych został zakończony. Osiem rozdziałów zostało zamrożonych przez UE, kiedy Turcja odmówiła wydania zezwolenia na wejście do portów dla statków i samolotów z podzielonego Cypru. Francja zatrzymała negocjacje w pięciu dziedzinach.

Czyżby to właśnie o tym mówił Francois Hollande? Co z Cyprem? Kurdami? Terroryzmem PKK? Kwestią kobiet? Honorowymi morderstwami na wschodzie Turcji? Bezrobociem Turcji? Albo postępującą radykalizacją partii rządzącej?

Chciałabym, aby Unia blokowała Turcję ze strachu przed siłą jej gospodarki. Życzę, aby był to jedyny powód. Jednak boję się, że powodów może być więcej, a ich natura jest zupełnie inna. Nie wiem tylko jak wytłumaczyć to moim rozmówcom…

_______________________________________

Warto w tym momencie jeszcze wspomnieć o książce Witolda Szabłowskiego „Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji”. Jedno z opowiadań autor poświęca Erdoğanowi – premierowi Turcji. W swoim opowiadaniu autor bardzo trafnie, według mnie, interpretuje zachowanie i „zagrywki” premiera, od początku jego kariery politycznej aż po dzień dzisiejszy.

Pozwolę sobie zacytować fragment, który według mnie najlepiej obrazuje obecną postawę Turcji wobec Unii. Jest to fragment rozmowy autora z profesorem z Uniwersytetu Marmara – Metin Kaya kontynuuje:

  • Erdoğan wie, że Unia nas nie chce. Im bardziej naciska na Brukselę, tym bardziej Bruksela daje to do zrozumienia. A Turcy są dumni. Nie chcecie nas? To nie! Odwrócimy się plecami i przestaniemy dobijać. A jak się odwrócimy plecami do Europy, to do kogo będziemy frontem?
  • Do Iranu…

Wydaje się, że jedyną osobą, której przegrana Nicolasa jest nie w smak, w gruncie rzeczy  jest premier Turcji… Znowu będzie musiał pokazać jak bardzo Turcja chce do Unii.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s