Gulasz

Mała kryptoreklama dań z saszetek (ale to naprawdę działa i jest dobre), czyli o tym jak raz na jakiś czas idę na łatwiznę…

Kto nie lubi gulaszu jak u mamy i ziemniaczków puree w chłodny dzień, a do tego sałatka ze śmietanką. Od razu przypomina mi się domowy niedzielny obiad, kiedy na ekranie pojawia się Zosia i Kuba z „Na dobre i na złe”.

Nie skłamię, że wiem jak doprawić gulasz, bo nie wiem. Ale ktoś wymyślił saszetki firm, których nazw nie wymienię, które w takiej sytuacji sprawdzają się bardzo dobrze. Przywieźć tego można ile się chce, nawet z limitem 20 kg na bagaż rejestrowy, a potem dodać i gotowe.

Co potrzeba:

  • saszetka Gulasz
  • wołowina w kosteczkę (w Turcji można kupić od razu pokrojoną)
  • pieczarki (ja dodałam, zawsze coś zmieniam w przepisach)
  • ziemniaki i masełko do puree
  • sałata, ogórek, pomidor i śmietanka

Chyba reszty tłumaczyć nie muszę. Dodam tylko, że nie posiadam ubijaka do ziemniaków i ubijałam je pustą butelką po winie, tylko najpierw zmyłam etykietki papierowe, żeby farfocli nie było. G po prostu oniemiał z zachwytu nad potrawą i pomysłowością wybranki. (Mama G pewnie też by oniemiała… z przerażenia?, że zamiast spędzić 2 godziny nad potrawą, ja tu czary z saszetki uprawiam!)

***

Często pytacie jakie są ceny w Turcji. Postaram się podawać orientacyjne kwoty dań, które możecie tu znaleźć. Taki gulasz dla nas dwojga na dwa dni, kosztował 25 TL = 45 PLN, a cena mięsa (400 g) stanowiła połowę kwoty.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s