„Z daleka widać lepiej”

Zapraszam na porcję przemyśleń na temat Polski. 

Ten artykuł dedykuję maruderom i krytykantom Rzeczpospolitej Polskiej, którzy siedząc w zaciszu swojego fotela oglądają TV lub surfują po internecie w poszukiwaniu miejsc w których „ponoć” żyje się o wiele wygodniej, swobodniej i łatwiej niż we własnej ojczyźnie.

I kto to pisze? – Zapytacie? – Ta co siedzi w cieplutkiej Turcji i zarabia kokosy, bo przecież Turcja teraz jest jedną z niewielu „galopujących gospodarek” na świecie… Tak, dokładnie tak, nikt inny tylko JA uzurpuję sobie to prawo, do napisania tego co myślę o malkontentach i imaginerach, którzy siedząc na kanapie imaginują sobie, jak to „pięknie i bogato żyje się zagranicą (oczywiście oprócz Grecji, bo tam to teraz bieda)”. Zapominając o starym i prawdziwym powiedzeniu: „Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”.

***

Ostatnio skończyłam czytać książkę Marguerite van Geldermalsen pt. „Żona Beduina”. To wspomnienia Australijki, która będąc na wakacjach na Bliskim Wschodzie trafia do Jordanii i zakochuje się w Beduinie Mohamedzie i postanawia zostać z nim i zamieszkać w jego jaskini.  Pomijając to o czym jest ta historia (nie czas na recenzje), chcę nawiązać do kilku zdań, jakie padają pod sam koniec.

„Niektóre rzeczy są lepsze w Jordanii – inne zaś w Australii, a pewnie jest jeszcze jakieś miejsce na ziemi, gdzie z kolei inne sprawy są lepsze i prostsze. Trzeba po prostu dostrzec najlepsze strony miejsca, gdzie jesteśmy i postępować tak, jak uważamy za słuszne w danych okolicznościach.”

Pod koniec września wyrwałam się do ojczyzny na półtora tygodnia po pół roku nieobecności w rodzinnych stronach. Z pełną odpowiedzialnością podpisuję się pod słowami Marguerite. Uważam, że żyć da się wszędzie to tylko kwestia „chcenia”. Jestem skłonna pokusić się o stwierdzenie, że nie ma miejsc gorszych ani lepszych do życia, a wybór żony Beduina jest tego najlepszym przykładem.

***

Dla wielu „Polska” znaczy niewiele, albo nic, a ja do „Polski” zawsze będę „wracać”, tak jak wraca się do domu. To taka moja życiowa mądrość, którą zdobyłam po kilku latach mieszkania na zachodzie i na wschodzie. Może klimat w naszej Polsce mamy srogi, może człowiek człowiekowi wilkiem… ale nigdzie jesień nie jest tak złota jak w Polsce. To tam odpływam we wspomnieniach i marzeniach, bo z daleka widać lepiej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s